23
lip
10

Niszowa księgarnia w sercu Krakowa

Podczas gdy Zachód Europy szczyci się przytulnymi i kameralnymi miejscami kulturalnymi, do których lgnie każdy mieszkaniec czy turysta, tak spora część polskich niszowych przedsięwzięć pozostaje dalej wyłącznie w świadomości osób stricte zaangażowanych w ulubioną dziedzinę kultury, bądź znających dane miejsce z racji swojego zamieszkania.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że Kraków już dawno nie buduje swojej kulturalnej marki wyłącznie na tradycji i historii. To właśnie indywidualne inicjatywy osób nie związanych z masowymi instytucjami kultury przyczyniają się do wypełnienia niszy w potrzebach Krakowian oraz osób przybyłych zza granicy.

W kwietniu 2009 roku rozpoczęła w Krakowie swoją działalność niszowa księgarnia HOUSE OF ALBUMS, oferująca albumy na niemalże każdy temat. Właścicielkę księgarni Natalię Maryńczak postawiłam pod ścianą i poddałam literackiej obróbce.

Joanna Panek: Wiele wypowiedzi prasowych zawiera informację, że House of Albums to produkt niszowy. Co rozumiesz przez pojęcie ‘niszowa księgarnia’?

Natalia Maryńczak: Niszowa księgarnia czyli księgarnia, która skupia się na pewnym wycinku rynku książki – w tym wypadku albumach i książkach ilustrowanych – ale w ramach tego wycinku ma najszerszą możliwą ofertę.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

JP: Skąd pomysł na tego typu księgarnię? Idea zrodziła się podczas kąpieli, zakupu książek w pięknym miejscu gdzieś na końcu świata…?

NM: Pomysł na księgarnię nie rodził się w sensacyjnych warunkach, powstał w wyniku poszukiwań pomysłu na ciekawy i niszowy biznes – i poszliśmy tu (z moim mężem, bo to wszystko wspólna idea i praca koncepcyjna) w kierunku własnych potrzeb. Myśleliśmy o tym, czego nam trzeba w Krakowie a nie ma – i tak powstał pomysł stworzenia tego miejsca. Bo bez względu na to, czy szukaliśmy czegoś dla siebie czy chcieliśmy kupić prezent – znajdowaliśmy przetrzebione półki, a jeżeli – przy niewielkim wyborze, ale w desperacji byliśmy bliscy podjęcia decyzji – książki były zafoliowane czytaj: nienaruszlane albo przeciwnie: obszarpane. Zatem postanowiliśmy stworzyć przestrzeń, w której będzie duży wybór – mamy już 5000 tytułów, będzie można zajrzeć do każdej książki i zamówić to, czego nie ma.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

JP: Gdybyś miała porównać poziom House of Albums z innymi europejskimi (a może i światowymi) księgarniami z albumami, to jaka była by Twoja ocena?

NM: Jeszcze za wcześnie na takie porównania. Europa Zachodnia to zupełnie inny rynek – ludzie są lepiej wykształceni, więcej ludzi bierze udział w wydarzeniach kulturalnych i – co najważniejsze – jest inna siła nabywcza. Zatem – poproszę o to pytanie za 5 lat, jak rozwiniemy się jeszcze w ramach tego, co umożliwia nasz rodzimy rynek :-)

JP: Czy mając 20 zł w kieszeni mogłabym kupić już jakiś interesujący album?

NM: Albumik raczej – tak, np.: autorskie albumiki wydawnictwa Lokator – za 19 złotych, album z pracami Dziaczkowskiego – 23 złote. Mamy też masę cienkich katalogów wystaw, które bez problemu mieszczą się w tych granicach.

JP: Jakie plany ma House of Albums na wakacje?

NM: Są pewne plany, ale będę je mogła ujawnić najwcześniej za dwa tygodnie… żeby nie zapeszać.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

House of Albums rozpoczął swoją albumową karierę od 1500 literacko-artystycznych pozycji. Dziś jak się dowiedzieliśmy, liczba ta wynosi 5000 tytułów i ciągle rośnie. Na wnikliwe zainteresowanie zasługuje jedyny w Polsce egzemplarz książki Helmuta Newtona o wadze 30 kg i wymiarach otwartego wolumenu 110×70 cm, również edycja specjalna Koons XXL, czy album z fotografią artystyczną Petera Beard’a.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

Dodając do powyższych unikatowych pozycji albumy z szerokiego zakresu (także wielojęzyczne), tj. fotografia, sztuka, architektura, design, sport, film, muzyk, turystyka…, kreuje nam się kulturalne miejsce na światowym poziomie. House of Albums współpracuje już z wieloma krakowskimi muzeami i galeriami, przyłącza się także do organizacji artystycznych imprez o krajowym zasięgu. Nic dziwnego, że nie tak dawno została uhonorowana certyfikatem Best Place to Shop za rok 2009.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

To, co rzuca się w oczy oraz przyciąga jak magnez, to znakomity wystrój wnętrza, ogromna i komfortowo zagospodarowana przestrzeń. Specjalnie wydzielone miejsca na oglądanie albumów stwarza atmosferę intymności i głębokich przeżyć z książką. Porównanie House of Albums do księgarni artystycznych z Londynu, Paryża, czy Brukselii, jest jak najbardziej trafione i zasłużone. Nowoczesność i dizajnerskość wnętrza księgarnia zawdzięcza projektantowi Adamowi Kozikowi z ABJ Projekt z Krakowa.

Nie sądzę, by księgarnia ta była miejscem „chwilowym” i nie mającym swoich wielbicieli.  Czuję się bezpiecznie z myślą, że możemy chwalić się tak niszowym miejscem oraz tak bogatą książkową ofertą Krakowa. Natalii Maryńczak dziękuję za krótką rozmowę i w jej imieniu jej, jak i swoim, zapraszam do House of Albums na ul. św. Tomasza 25 w Krakowie.

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums

fot. Bartek Koczenasz, House of Albums


0 Odpowiedzi do “Niszowa księgarnia w sercu Krakowa”



  1. Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


 

Lipiec 2010
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

ARCHIWUM


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.