Gunter Rambow to wybitny grafik, jeden z najsłynniejszych światowych twórców plakatów, głównie teatralnych, filmowych, poruszających problemy społeczno-polityczne. Poniżej prezentacja prac artysty z motywem książki (większość dla niemieckiego wydawnictwa). Jak widać, ich forma jest możliwie jak najprostsza, a paleta barw zredukowana do kilku podstawowych kolorów. Wymowne!
Książki, plakaty i Gunter Rambow
ANDRE PETTERSON: typewrtiters
Kanadyjski artysta Andre Petterson stworzył zdumiewający cykl prac, z którego aż wycieka groza, tajemniczość i czas… Stare maszyny do pisania, a nawet maszyny do szycia, to wybuchające, otwierające inną rzeczywistość wytwory, które wyrzucają w przestrzeń ptaki, druty, taśmy, linie, plamy. Przestarzałe jest względne, a słowo pisane – wieczne.
Writers and Kitties
Powalające zdjęcia, powalająca strona – pisarze i ich koty! Poniżej przedsmak (dość spory, ale nie mogłam się powstrzymać) Writers and Kitties. Mrauuu!
Christmas Book Tree
Hm, święta święta i po świętach, ale choinki muszą być i na Artliterii. Niech nas inspirują poświątecznie
Czytanie uzależnia
To nie nowa seria wydawnicza, a pomysły na okładki. Nie znam zamierzeń autora, ale udało mu się pokazać, że kilka kresek, to niekoniecznie słowo. Każdy obraz budzi skojarzenia i odsyła do naszych literackich doświadczeń. Kto za młodu w szkolne lektury się zagłębił, niech teraz ich tytuły odgadnie
Źródło: PiktoGrafikiSikora.
André Kertész – On reading
„On reading” to projekt zawierający 100 prac artysty André Kertésza, węgierskiego fotografa i dziennikarza. Fotografie przedstawiają siłę, piękno i uniwersalność czytania. Stworzone na przełomie wielu lat, w wielu państwach, symbolizują ponadczasowość książek. Magia!
Krąży pewna anegdota. Henri Cartier-Bresson powiedział o sobie, Robercie Capa i Brassai, że cokolwiek zamierzają zrobić, Kertész i tak zrobi to pierwszy.
Typewriter photo art
Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie maszynę do pisania. Co widzicie? To samo, co Todd McLellan?
Pomysł świetny, McLellan sztuką opanował chaos, ujarzmił atomy. I myślę sobie, że teraz „cząstki elementarne” nabrały nowego znaczenia.
REMIKS i Rozdzielczość Chleba
Stało się! Tak oto z internetu miast popiołu zrodził się REMIKS! I tak oto twórcy postarali się, by do bólu załadować naszą pamięć gigabajtami z otwarcia nowego wydawnictwa, promocji książki i odczytania Manifestu.
Dodam, że twórcy nie mają wirusów.
Powstało wydawnictwo - Rozdzielczość Chleba, to nowe sieciowe wydawnictwo, które za punkt honoru stawia sobie wpompowanie do obiegu świeżych gigabajtów literatury nowomedialnej i eksperymentalnej oraz systematyczne badanie cyberkultury.
Zatem powstała też książka - „Remiks. Teorie i praktyki”.
Stanowi ona pokłosie konferencji Ars Electronica: Remixed & Remastered, zorganizowanej przez Instytut Sztuk Audiowizualnych UJ, Koło Naukowe Medioznawców UJ i Fundację Liternet.
Zatem trzeba to wszystko wypromować - Rozdzielczość Chleba Offline #1 – Premiera nowego Wydawnictwa i Pisma.
MIEJSCE:
Klub Migawka (dawny Lokator), Krakowska 27, Kraków, 3 grudnia (sobota) 2011
PROGRAM :
- 19:00 ### Promocja książki „Remiks. Teorie i Praktyki” (red. Michał Gulik, Paulina Kaucz i Leszek Onak).
W dyskusji panelowej udział wezmą: dr Anna Nacher, Michał Gulik, Paulina Kaucz i Kaja Klimek.
- 20:00 ### Odczytanie Manifestu Rozdzielczości Chleba i prezentacja pierwszego numeru pisma. W numerze m.in. Bromboszcz, Onak, Pawlicka, Podgórni, Płucienniczak i Pułka. Przewidziano cudowne rozmnożenie chleba, nabiauu i wina! Zabierzcie ze sobą pamięć flash lub USB.
- 2?:00 ### The Art of Trolling. Multimedialne zdarzenie cyberpoetyckie z pogranicza literatury i trollingu, programowane na żywo przez Leszka Onaka i Łukasza Podgórniego.
To co? To może teraz jakieś cookiesy z Manifestu Rozdzielczości Chleba?
Wszechobecne wi-fi, jak Bóg, projektuje nasze poczynania mrugając sumą świętych diÓd. Wierzymy, że zbawi nas parskanie kodu i niechciana poczta. Poezja jako miejsce na dysku: [wi n}Lubq^ ziemią obiecaną | przez kursor Ka|||||iope.
(...)
Papier się kończy, nie warto nawijać kolejnej rolki! Zdigitalizujmy trzewia bibliotek i podpalmy je, by w cieple ogniska wysiadywać jaja nowych procedur i cyfrowych mutantów żywiących się kodem, a popioły rozsypmy po systemowych folderach lub wciągnijmy do nosa!
(...)
Wystarczy już bezużytecznych świadectw i zapisów zmagań z osobistymi procesorami (...) dławiącymi się własnymi, zsiniałymi językami programowania poetyckich tokenów „ścigających się” o suche laury* i kasę.
* ubijmy nimi lufę i spalmy!
(...)
Google Translate więcej może powiedzieć o języku i świecie niż niejeden ******ski i *******cki! Print screen nowym środkiem stylistycznym! Cleverbot na prezydenta! Zamiast pieszczotliwego cytatu – gwałt zadawany repostem!
(...)
Remiksujmy wszystko, co się (nie) rusza! Przetwarzanie istniejących treści to zn#komity sposób na aktywne i satysfakcjonujące obcowanie z tradycją.
Będzie heca. I będę tam ja, Artliteria!
Zaprzyjaźnij się z książką
Pomysł agencji Ogilvy & Mather z Indii dość błahy, ale zatrzymujemy się przy nim na kilka minut i zastanawiamy… Porównania same wpadają nam do głowy, przez co „książka” nabiera cech ożywionych i wychodzi na to, że jest najlepszym przyjacielem człowieka. W ten sposób The Reader’s Shop zachęca do odwiedzenia księgarni, chyba skutecznie. Kampania z 2008 roku.
Befriend a book.
Executive Creative Director: Sumanto Chattopadhyay
Creative Director: Sukesh Kumar Nayak/Heeral Desai Akhaury
Copywriter: Sumanto Chattopadhyay/Sukesh Kumar Nayak/Vedashree Khambete
Art Director: Heeral Desai Akhaury/Manasi Kotian
Photographer: Avadhut Hembade
Kilka dni temu ruszyła akcja społecznego tworzenia Kalendarza Muzeum Erotyzmu 2012. Każdy może przesłać swoje prace i każdy może na nie głosować. Akcja działa, bo już przechwyciła setkę zgłoszeń. Artliteria dumnie została patronatem tego wydarzenia.
Jeżeli masz ochotę, siłę i dużo erotyzmu w sobie, prześlij swoją erotyczną propozycję do kalendarza tutaj: http://ero2012.tumblr.com/submit
Możesz także zagłosować na już dodane prace klikając „lubię to” lub „+1″ na http://ero2012.tumblr.com/
Pamiętaj, to nie musi być sztuka – to musi być erotyzm. Mile widziane prace amatorskie i zawodowe. To Ty decydujesz, co jest erotyczne!
Warto się zaangażować – kalendarz ukaże się w druku!
Gombrowicz w tym momencie by Ci pozazdrościł
Księgarnie w Monachium
Byłam, trochę księgarń zobaczyłam, nawet kilka fotek zdobyłam. Ciekawym obiektem/pomysłem okazała się księgarnia Sinn und Sinnlichkeit, która w swoich zbiorach posiadała jedynie książki o motywie erotycznym, rozumianej w tym wypadku jako sztuka, element kulturowy, cielesność. Mnóstwo albumów, literatury pięknej, reportaży. I co zaskakujące i cieszące, był tam przekład „Pornografii” Gombrowicza i „Lubiewa” Witkowskiego. Polecam!
Znajomym dziękuję, że tak dzielnie czekali na mnie, gdy tak łapczywie cykałam, i że się im przy tym nie zgubiłam. Niestety nie znalazłam antykwariatów, ale może następnym razem. Aha, był zakaz robienia zdjęć wnętrzom księgarń, więc fotki robiłam im na zewnątrz i w locie. Wybaczcie kadrowanie i jakość-nie-jakość
Czuję się po tym weekendzie dość surrealistycznie. Więc dziś Salvador Dali i jego naśladowca – Jose Roosevelt. Ciąg dalszy książki w malarstwie.
Dali znamy, ale Roosevelta nie za bardzo. Zaskakujące dla mnie u tego drugiego, brazylijskiego artysty, są powtarzające się motywy: gruszka, książka, nagość, walka dobra ze złem, przestrzeń. Wszystko zamknięte w słowie. Prapoczątku. Jakby historia świata była historią książki.
SALVADOR DALI
JOSE ROOSEVELT
Map collage
Matthew Cusick, artysta z Dallas, stworzył niesamowite dzieła sztuki z małych wycinków zwykłych map. Przenicowanie rzeczywistości, własny projekt świata, budowanie ludzi jak z gliny, to dla Cusicka pesteczka. Topografia, typografia, własna kosmogonia. Skojarzeń mam mnóstwo. W sumie, lepiej sami popatrzcie, dla mnie mistrz:
Więcej: http://www.mattcusick.com/.
Pencil art
Od dziś nie gryzę.
Z ziemi na księżyc
Dziś Bukareszt. Plakaty w formie książki, dosłownie, takie 3D
i mówiące o tym, że zasoby księgarni Carturesti są wyszukane, z głową dobrane. Nie trudno tam o dobrą lekturę i sprawdzony światowy klasyk. A na koniec dodam, że tak samo u nich zimno, wieje i pada, jak u nas. Małe pocieszenie nie jest złe.
Mnie zachęcili do czytania, idę, ale do siebie, nie do Rumunii.
Books you read again and again.
Advertising Agency: Graffiti BBDO
Creative Director: Mihai Gongu
Art Director: Gelu Florea
Copywriter: Eugen Suman



































































































































































































NAJNOWSZE KOMENTARZE